Harmony Clean Flat Responsive WordPress Blog Theme

Książki dla kobiet - 4 propozycje

środa, kwietnia 05, 2017 sieczkarnia 0 Comments Category : ,

Hej! Postanowiłam się dzielić z Wami fajniejszymi i ciekawszymi książkami, które przeczytałam. Jako, że w kwietniu robię sobie miesiąc bez oglądania filmów i seriali, a na dodatek bez czytania poradników, to całkiem możliwe, że przeczytam sporo fajnych i interesujących książek. Mam już w moim Bullet Journal listę książek, które udało mi się przeczytać gdzieś od listopada i po trochu będę się nimi z Wami dzielić.

kobiece książki

Dzisiaj przyszła pora na książki dla kobiet, kobiece i o kobietach. Mam dla Was 4 propozycje, może z którejś z nich skorzystacie.

"Moje córki krowy" Kinga Dębska

Ta książka zrobiła na mnie bardzo duże i dobre wrażenie. Pamiętam, że szukałam czegoś z literatury kobiecej, raczej lekkiej. Czegoś czym mogłabym sobie uprzyjemnić wieczory. I znalazłam, chociaż książka ta nie jest ani lekka, ani wybitnie przyjemna w czytaniu. Jest bardzo wymagająca, jeśli chodzi o pojmowanie i światopogląd. Jeśli nie jesteście bardzo tolerancyjne to pewne rzeczy Was zdziwią lub zniesmaczą. Może być też tak, że nie uda się Wam do końca jej przeczytać z jakiegoś znanego tylko Wam powodu. Mi się udało, a co więcej wręcz ją pożarłam. Książka i cała historia bardzo mi się spodobały. Historia jest faktycznie pozbawiona fałszu i tanich wzruszeń, jest całą prawdą o każdym z bohaterów. Dlatego czyta się ją jednym tchem. Autorka chciała, żeby książka sprawiała dobre wrażenie i podbudowywała Czytelnika i ja myślę, że to jak najbardziej się udało. Historia dwóch sióstr może być bliższa tym, którzy siostrę mają. Ja mam i wiem, że czasem się sprzeczamy, ale nasze relacje nie przypominają jednak relacji bohaterek. Myślę, że to dobrze, ale o relacje jak o wszystko trzeba po prostu dbać. Chociaż obie bohaterki szczerze polubiłam i przeczytałam książkę w kilka wieczorów, bo nie potrafiłam się od niej oderwać.

"Szefowa" Sophia Amoruso

Na "Szefową" natknęłam się, kiedy szukałam książek o biznesie. Bo właśnie o tym ona jest. Ja szukałam czegoś co mnie zmotywuje do działania, co sprawi, że będzie mi się bardziej chciało, czegoś co pomoże mi się w jakiś sposób podbudować. Szukałam czegoś co byłoby motywujące, inspirujące, a jednocześnie bardzo interesujące. I taka właśnie jest książka Sophii. Jeśli więc zastanawiasz się nad własnym biznesem, ale szukasz motywacji i kopa w dupę to jest to książka dla Ciebie. Być może masz już jakiś mały biznes, może w jakiś sposób czerpiesz już zyski ze swojej pasji albo rozkręcasz coś większego - książka na pewno Ci się spodoba. Jest ona zapisem całej drogi autorki od małego biznesu, który w całości ogarniała w pojedynkę, aż do wielkiej firmy, w której zatrudnia wiele osób. Od małego marzenia, żeby mieć na rachunki i dobrą kawę, aż do kupna super fury i bycia mega przedsiębiorcą. Jeśli będę kiedyś jeszcze potrzebowała motywacji i inspiracji przede wszystkim to z pewnością sięgnę jeszcze po "Szefową". Sama chcę otworzyć własny biznes i rozkręcić wiele jego podmiotów, dlatego dawka wiedzy i kopa w tyłek się przyda.


"Razem będzie lepiej" Jojo Moyes

Na tę książkę natknęłam się kiedy potrzebowałam pozytywnego kopa. Znów coś mi się w życiu nie udało i nie wyszło dokładnie tak jak tego chciałam. Oczywiście w tamtym okresie wróciłam do oglądania Sekretu i czytania o Prawie Przyciągania. Przeczytałam też wszystkie książki Reginy Brett, które działają na mnie naprawdę bardzo pozytywnie. Potrzebowałam jednak jeszcze jakiejś pozytywnej historii rodem z życia. I taka właśnie była dla mnie książka Jojo Moyes. Historia kobiety w której życia naprawdę nie jest super, ale która stara się jakieś pozytywy znajdować. Głównie dla swoich dzieci. Bo Jess czyli główna bohaterka to kobieta z jajami. No i oczywiście obecny jest także wątek miłosny. Wcześniej nie znalam Jojo Moyes, ale od kiedy przeczytałam jej pierwszą książkę, to bardzo autorkę polubiłam i myślę, że jeszcze niejedno jej dzieło znajdzie się w moich rękach. Widziałam także film oparty na książce Moyes "Zanim się pojawiłeś". To równie pozytywna historia, w której największe wrażenie zrobiły na mnie stylówy głównej postaci. 

"Mam na imię Lucy" Elizabeth Strout

"Mam na imię Lucy" to już książka trochę mniej pozytywna. Ale nadal jak najbardziej dla kobiet. Wiem, że była wymieniana w najlepszych książkach minionego (a może tego?) roku. Wiem też, że autorka została za nią nagrodzona Pulitzerem. Elizabeth Strout jest także twórcą historii Olive Kitteridge o której świetny serial oglądałam (i bardzo polecam). Historia dwóch kobiet - córki i matki. Być może dla kogoś, kto ma ze swoją mamą średnią relację ta książka będzie bardzo trudna w odbiorze. Może nawet poleją się jakieś łzy. U mnie tak nie było, bo z moją Mamą relację mam naprawdę bardzo dobrą. Ale zalecałabym dawkowanie tej lektury po trochu. Tak, żeby się nie zakręcić w temacie, który jest dość trudny. Lubię książki, które zmuszają do przemyśleń i ta zdecydowanie taka jest. Tyle, że te przemyślenia nie zawsze będą do końca pozytywne i to może być problemem. Ale bardzo polecam.


To tyle jeśli chodzi o moje propozycje książek dla kobiet. Pewnie ta seria wpisów będzie bardzo rozwinięta i chętnie napiszę też o książkach lekkich i przyjemnych, rozwojowych, na poprawę humoru. Na pewno napiszę też o reportażach, które właśnie pasjami połykam. Ale równie chętnie dowiem się też czy Wy macie swoje ulubione lub ostatnio przeczytane kobiece książki. Dawajcie tytułu, chętnie się zapoznam!



RELATED POSTS

0 komentarze