Harmony Clean Flat Responsive WordPress Blog Theme

Książki, które wyciągną Cię z dołka cz.II

sobota, grudnia 17, 2016 sieczkarnia 0 Comments Category :

Część pierwsza książek, które mają szansę wyciągnąć Was z różnego rodzaju dołków już była, dzisiaj pora na część kolejną. 
książki, które wyciągną cię z dołka

Ostatnio jest trochę tak, że mam problemy z wydalaniem z siebie czegokolwiek i nie mówię tu o wymiotach czy kupce. O wiele trudniej niż kilka tygodni temu jest mi cokolwiek napisać czy stworzyć i podobnie jest z pisaniem tego postu. Wiem które książki chcę Wam opisać, ale wiem też, że będzie mnie to kosztować masę wysiłku. Dlatego staram się bez zbędnych wstępów przejść do konkretów.

"CHUSTKA" JOANNA SAŁYGA

"Chustkę" po raz drugi skończyłam czytać wczoraj. Bardzo potrzebuję obecnie tego typu książek, o których tutaj piszę i ta rozpoczęła kilka tygodni karmienia się tego typu literaturą. W dołku może dużym nie jestem, ale muszę się bardzo pilnować, żeby się do niego nie dostać. Zaczęłam więc czytać książki może nie zawsze pozytywne, ale na pewno pomocne, bo dające lepszą perspektywę. O "Chustce" nie mogę napisać zbyt wiele, bo przy takich książkach i ludziach, którzy je napisali każde słowa silące się na recenzję są zbyt małe. Nie chcę wyjść na idiotkę opisując "Chustkę" czy jej autorkę dlatego po prostu pozostawię ocenę Wam, po jej przeczytaniu. A w skrócie - książka to zapis kilku lat prowadzenia bloga przez autorkę chorą na raka. To zapis jej walki, jej życia z chorobą i daru, którym się podzieliła. Daru zamieniania gówna w sukces i radości z owego. Jeśli więc jesteście w dołku to bardzo Wam tę książkę polecam.

"PROJEKT SZCZĘŚCIE" GRETCHEN RUBIN

Tutaj zdecydowanie lżejszy kaliber. Sama do końca nie wiem czemu ta dość lekka lektura znajduje się pośród raczej cięższych i bardziej wymagających, ale jest coś w "Projekcie Szczęście" co sprawia, że ja czuję się naprawdę dobrze. Dla mnie to na pewno próba i silna wola do tego, żeby w jakiś sposób swoje życie zmienić. Każda tego typu książka sprawia, że ja czuję większą wolę do walki, do zmiany i do rewolucji. A rewolucję i zmiany po prostu bardzo lubię. "Projekt Szczęście" jest więc taką rewolucją i nadzieją na lepsze życie. Autorka opisuje w książce swoją roczną przygodę z wprowadzaniem różnego rodzaju zmian na różnych polach swojego życia. Książka jest pozytywna i dająca nie tylko nadzieję, ale także motywację. Pewnie większość moich Czytelników tę książkę czytało, ale jeśli jest ktoś komu nie jest ona znana to ja szczerze polecam. Nie jest to arcydzieło, ale zdecydowanie poprawia humor.

"CZEGO NAJBARDZIEJ ŻAŁUJĄ UMIERAJĄCY" BRONNIE WARE

To książka, którą jeszcze czytam, ale już wiem, że świetnie nadaje się na poprawiacz humoru. Zdecydowanie polecam ją osobom w mniejszych i większych dołkach, a nawet tym w głębokiej depresji, o ile oczywiście są w stanie cokolwiek przeczytać. Może się wydawać dość pretensjonalna, ale myślę, że czasem dawka tego nie zaszkodzi. Dla mnie jest dobrym poprawiaczem humoru zwłaszcza w cięższe dni. Daje nadzieję na zmiany, a to jest naprawdę bardzo potrzebne wszystkim osobom, które borykają się z problemami. Na pewno z chęcią przeczytam każdą jej inną książkę która powstanie, bo Bronnie ma naprawdę fajną energię i potrafi się nią podzielić, co jest według mnie bardzo ważne. Książka i historia autorki trochę przypominają mi losy Reginy Brett, której książki proponowałam w poprzedniej części.W każdym razie "Czego najbardziej żałują umierający" daje sporo do myślenia i gwarantuje zastrzyk o wiele lepszego nastroju.

KSIĄŻKI JOJO MOYES

Ja  jak na razie jestem po lekturze jedynie jednej z książek tej autorki, ale na czytniku czekają już na mnie kolejne. I bardzo mnie to cieszy, bo podobnie jak książki Małgorzaty Musierowicz mają one w sobie specyficzne ciepło i wręcz emanują dobrym nastrojem. Mimo, że oczywiście nie są od początku mega pozytywne i czytelnik musi przejść pewną dawkę gówna i błota zanim dojdzie do stron, które są happy endem. Oprócz lektury Moyes mam za sobą także seans jednej z ekranizacji i tez uważam ją za niczego sobie. Zwłaszcza szalony, niecodzienny styl ubierania głównej bohaterki, który także wprawiał mnie w dobre wibracje. W każdym razie książki Moyes mimo, że nie zaliczają się do poradników, to budzą fajne emocje i pozwalają spojrzeć na rzeczywistość bardziej pozytywnie.

"SLOW LIFE. ZWOLNIJ I ZACZNIJ ŻYĆ" JOANNA GLOGAZA

Książka, która powinna być znana przynajmniej blogerom. Ja mój egzemplarz wsadziłam do swojego happy boxa, czyli pudełka, które ma poprawiać mi humor w momentach kryzysu. To chyba najlepsza recenzja. Poza tym opisywałam już tę książkę na łamach bloga w osobnym poście. 


W tym momencie to wszystko na co pozwalają mi moje skupienie, koncentracja i wyobraźnia. Myślę jednak, że książki które opisałam faktycznie warto przeczytać, zwłaszcza w okresie świątecznym kiedy czasu jest więcej. Te pozycje, które opisałam w obu częściach na pewno odwdzięczą się dobrym samopoczuciem.

RELATED POSTS

0 komentarze