Harmony Clean Flat Responsive WordPress Blog Theme

Jak żyć poza systemem? Mój subiektywny przewodnik

wtorek, lipca 19, 2016 sieczkarnia 0 Comments Category : ,

Dla mnie życie poza systemem to oczywiście skojarzenie z "Fight Clubem" - to działa automatycznie. Ale poza systemem można też żyć na co dzień, stosując małe kroczki. O takich właśnie mikroskopijnych działaniach dzisiaj napiszę.





Do większości z nich się stosuję, resztę na pewno niedługo wprowadzę w życie. Lista jest naprawdę bardzo moja, więc może spowodować sporo różnego rodzaju komentarzy. Mniej i bardziej pozytywnych. Bowiem dla każdego życie poza systemem to coś całkiem innego. Dla mnie pełnią jest oczywiście jak najmniejszy konsumpcjonizm czy życie w glinianej chatce. Jestem pewna, że i do takiego etapu dojdę, na razie jednak trzymam się tego co jest możliwe. Każdy z punktów uzupełniony jest moim komentarzem i myślę, że warto go także przeczytać. Komentarzami się po prostu trochę usprawiedliwiam.

1. Zetnij włosy z Daj Włos. Muszę się z tego tłumaczyć dość często i gęsto. W zasadzie mi to nie przeszkadza, ale większości osób nawet nie próbuję mówić o akcji. Trochę mnie to jebie, a z drugiej strony wiem, że wiele osób by nie skumało. Długie włosy są symbolem piękna i kobiecości. Czasem nawet ja czuję się nieswojo w krótkich, choć nie są dla mnie totalną nowością. Ale jeśli chcesz zrobić jakiś kroczek w stronę uwolnienia się od systemu, pokazania mu dupy i fuckera - zetnij włosy i oddaj je komuś, kto ich potrzebuje. Dla mnie to spora odwaga, trzeba mieć jaja.

2. Zostań wege lub weganem. Ja nie jem mięcha od początku roku i wkurwia mnie, że czasem muszę się z tego tłumaczyć. Najczęściej wśród debili, których niestety jest wokół dość sporo. Wiem, że wchodzenie komuś do talerza jest tak samo chujowe jak wchodzenie do łóżka. Ja tego nie robię, więc nie chcę, żeby ten punkt został negatywnie rozpatrzony. Po prostu uważam, że zmiana sposobu odżywania to spory krok w stronę jebania systemu.

3. Dokonaj apostazji. Oczywiście jeśli nie jesteś wierzący. Ja się do tego ostro przymierzam. Ten rok jest dla mnie dość przełomowy, czym bardzo się jaram. Odejście z kościoła będzie więc dużym krokiem do przodu. Nie wchodzę nikomu w wiarę, dlatego nie chcę, żeby ten punkt został odebrany źle. Ale uważam, że jeśli nie wierzysz, nie praktykujesz i masz ogólnie wyjebane, to to jest jakieś wyjście.

4. Odejdź z etatu, zostań freelancerem albo załóż biznes. Wiem, że tu chodzi o hajsy, a hajsy to małe wychodzenie z systemu. Wiem, że lepiej olać temat i jak najmniej wpierdalać czy kupować, Ale uważam, że taka niezależność to spore wyjście z systemu. Ja odeszłam z etatu, mam zamiar założyć biznes, może nawet dwa. Myślę, że to jest możliwe dla wszystkich. Dzięki temu pozbędziesz się szefa dusigrosza i pojeba. No chyba, że masz szczęście. 

5. Zrób TO coś czego nie robisz, bo boisz się opinii innych. Idź na te studia, które są w chuj mało przyszłościowe. Wyprowadź się z domu, chociaż wcale nie musisz. Zrób sobie dziarę. Powiedz co myślisz. Na pewno jest coś, czego się po prostu dygasz. Wychodzenie poza system to także wychodzenie poza swoje granice. Warto przez nie przejść, zwłaszcza jeśli ktoś Ci je narzucił

6. Załóż bloga i pisz na nim PRAWDĘ. Olej pisanie o swoich wakacyjnych celach, nowej książce czy tym wszystkim co nikogo nie interesuje. Pisz o brudzie, bólu, prawdzie, życiu, tym co Cię jara, ale wstyd Ci się do tego przyznać. Spraw, że ten blog stanie się Twoim Mrocznym Pasażerem. 

7. Wyjeb wszystkich idiotów ze znajomych na fejsie. Tych wszystkich, którzy nawet nie mówią Ci siema. Tych, którzy nie poznają Cię na ulicy. Ludzie raczej słabi są, dlatego olej cioty z którymi nic Cię nie łączy. Po co Ci ich fejsbukowy feed, po co scrollować ich życie? To nie ma sensu.

8. Nawal się. Ale tak totalnie, raz w życiu można polecieć z melanżem. Jeśli znasz kogoś, kto zawsze jest duszą towarzystwa, gagatkiem i naprawdę wielkim krejzolem, to napij się z nim. Najlepiej jak będzie to naprawdę duży wariat. Taki, który nigdy nie ma dość i zawsze jest gotowy do zabawy. Zabaw się właśnie z tą osobą. Ale nie przesadź, zrób to raz i porządnie. Potem wytrzeźwiej i nie żałuj tego co się podczas tego melanżu działo.

9. Olej rozwój i lifehacki. Działaj, idź w stronę swoich celów, ale nie rozwijaj się. Działaj, po prostu działaj. Nie olewaj działania, ale olej ciągłe dokształcanie się, ciągły progres, poradniki, blogi rozwojowe, listy rzeczy do zrobienia, kursy, szkolenia. Tylko i wyłącznie działaj. nie przygotowuj się do tego, nie zajmuj się niczym innym tylko SUROWYM działaniem. Rób tak jak potrafisz. Inspiracja bardzo często jest powodem z którego nie zaczynamy działania.

10. Nie jedz w kebsach, macach i innych tego typu knajpach. Ja tego nie robię, chociaż wczoraj przez 3 godziny szukałam stacji w której mieliby kanapki-trójkąty bez mięsa. To nawet nie chodzi o sieciówy, ale po prostu wybranie sobie pewnego ograniczenia i trzymanie się go. Zdecyduj się, że od dzisiaj z czymś kończysz i trzymaj się tego, Możesz przestać chodzić do Żabki, nie jeść w zasmrodzonych kebsach albo po prostu przestać kupować produkty jakiejś marki. Walkę z systemem trzeba od czegoś zacząć. Po prostu ustal sobie jakiś ograniczenie i trzymaj się go z uśmiechem na twarzy. No i doklej sobie do tego ideologię, bo łatwiej będzie się z tego tłumaczyć.

11. Nie graj w Pokemony, Serio, ja tego nie kumam.

12. Przestań ciągle nosić ze sobą telefon, bawić się nim w towarzystwie i wpadać pod samochody, bo na fejsie coś nowego. Spróbuj zrobić sobie detoks. Ja telefonu nie mam ze sobą nigdy, jedynie w domu. I i tak uważam, że to za dużo.

13. Zostań pustelnikiem. Na tyle na ile pozwala Ci życie. Jedz posiłki w spokoju i samotności, zrób rutynę z samotnych spacerów z psem, słuchaj muzyki nie robiąc nic innego. Spróbuj samotności, spokoju, wyciszenia i zwolnienia.

14. Rozdawaj hajs. Tak, ten swój ciężko zarobiony. Poczuj jak to jest mieć niewiele lub nic. Sprawdź czy da się tak przez parę dni żyć. Mając świadomość, że nie ma opcji na weekendowe zakupy w galerii czy rozjebanie kasy na głupoty. Spróbuj to przeżyć. Daj hajs na adopcję wilka, schronisko czy inny charytatywny cel.

15. Stań się człowiekiem, który jest naprawdę wdzięczny. Za buty, za książki, za telefon, nawet za te Pokemony. Bo po pierwsze to bardzo ważne i tak trzeba. A po drugie dzięki temu będziesz mieć w życiu więcej dobra. 

16. Przestań tyle kupować. Na lato wystarczy Ci jedna para sandałów, naprawdę. Nie musisz mieć też pięciu torebek. Ja przymierzam się do przynajmniej kilkumiesięcznego zrezygnowania z konsumpcji. Oczywiście będę wydawać na żarcie i życie, ale przedmioty sobie odpuszczę.

17. Możesz wybrać hardkorową wersję życia do której ja dążę i żyć całkowicie off the grid. Zobacz dokument Hatalskiej i się zainspiruj. To jest możliwe. Na razie możesz jednak zacząć od małych kroczków.

18. Zdecyduj, że ograniczysz swoją konsumpcję elektryczności. To da się zrobić i jest na wyciągnięcie każdej ręki. Niby jej nie widać, ale zużywamy jej bardzo dużo.

19. Możesz się także pozbyć wszystkich elektrycznych zabawek, które nie są Ci potrzebne. Może nie używasz suszarki do włosów albo starej konsoli. Możesz się ich pozbyć i jest to nawet wskazane.

20. Stwórz capsule wardrobe. Poczytaj o tym u Styledigger czy innych blogerek, które się tym podjarały, sporo o tym piszą i są w tym dobre.

21. Zacznij coś hodować. Możesz rozpocząć przygodę od doniczki z bazylią i trochę większej z pomidorami, ale po prostu to zrób. Zobaczysz jaką będziesz mieć satysfakcję.

22. Wróć do prostych aktywności. Biegaj, graj w szachy, czytaj książki z biblioteki. Postaraj się wrócić do tego co jest naprawdę bardzo łatwe w swoim założeniu, a co dodatkowo Cię wzbogaci.

23. Zaangażuj się w barter. Poszukaj miejsc w których możesz podzielić się swoimi umiejętnościami w zamian za czyjeś. Ucz angielskiego, ucząc się od kogoś włoskiego. Postaraj się to przełożyć na inne rzeczy, które potrafisz robić.

24. Nie musisz żyć po to by płacić swoje rachunki. Jeśli zapierdalasz za dużo to przestać, ogranicz ilość godzin spędzanych w pracy. Postaraj się pracować tylko tyle, ile trzeba. Zyskany czas przeznacz na prosty relaks, codzienne przyjemności i naukę.

25. Ucz się, kształć i edukuj po to by móc zarobić na swoich umiejętnościach. Naucz się robić kursy online, wyzwania, pisać ebooki, prowadzić fanpage, pisać na zlecenie. Spróbuj przenieść swoją pracę z biura do domu. Ucz się tego co naprawdę dobrze Ci idzie i spróbuj na tym zarobić. Najlepiej zdalnie.

26. Zacznij oszczędzać. Najpierw powoli, małymi krokami. Potem stań się finansowym ninją.

27. Pozbywaj się swoich długów. Rób to regularnie i z głową. Ale postaraj się także za bardzo na nich nie skupiać. Bo kiedy skupiasz się na długu to przyciągasz go więcej. To działa ze wszystkim. Pozytywne myśli przyciągają pozytywne rezultaty.

28. Spróbuj pozbyć się kosztownych i mało korzystnych nałogów takich jak zakupoholizm, palenie czy picie.

29. Opanuj najpotrzebniejsze i najważniejsze umiejętności survivalowe. Nie podchodź do życia zbyt katastroficznie, ale naucz się tego co może Ci się przydać.

30. Podróżuj do mniej znanych i obleganych miejsc. Zyskasz spokój i  nowe atrakcje, a możesz w ten sposób także zademonstrować swoje pragnienie bycia poza sytemem.



I ponad wszystko - nie narzucaj tego podejścia nikomu. Nieważnie czy to luźne spotkanie przy winie czy poważna debata z kolegą z pracy. Nie wciskaj nikomu kitów, nie próbuj nikogo zmienić. Rób swoje, ryzyko jest Twoje. 

RELATED POSTS

0 komentarze