Harmony Clean Flat Responsive WordPress Blog Theme

5 najczęstszych zachowań, przez które jesteś biedny

sobota, grudnia 12, 2015 sieczkarnia 0 Comments Category : ,

Pisałam o Prawie Przyciągania już kilka razy, jest ono obecne w moim życiu od wielu lat. Powtarzam sobie zawsze, że przyszłe ewentualne dzieci nauczę najpierw zdrowego podejścia do kasy, a dopiero później jazdy na rowerze. Nie jestem masterem przyciągania i to trochę potrwa zanim nim zostanę, ale znam kilka najprostszych metod na zmianę podejścia do pieniędzy i myślenia o nich i właśnie nimi się z Wami podzielę. 


prawo przyciągania, pieniądze


Znacie określenie ściana płaczu dotyczące bankomatu? Na pewno. Zdarza się Wam żartować z Waszej kiepskiej wypłaty mówiąc, że bardziej boli Was to jak ją dostajecie niż to kiedy Wam już jej brakuje, bo jest długo po niej? Mi się zdarzało. Albo zastanawiać się kupując cokolwiek, nawet orzeszki w czekoladzie czy stać Was na te za 3 zł czy rozsądniej byłoby kupić te za 1.50 zł i tak też robicie? Jestem pewna, że przynajmniej raz w życiu kalkulowaliście nawet tak drobne zakupy i wybory. To wszystko składa się na kiepskie myślenie o kasie i słabe do niej podejście. Nie trzeba wcale narzekać na głos, że kasy się nie ma albo opowiadać o tym znajomym. Wiele rzeczy, które robimy sami w głowie, a potem w czynach, często nieświadomie, o wiele bardziej decyduje o tym jak to nasze finansowe życie wygląda.

Nie jestem mistrzem i nie osiągnęłam jeszcze finansowo swoich celów. Nawet pisanie o tym w ten sposób (że jeszcze tego nie osiągnęłam) jest już jakąś negatywną afirmacją i unikam takich jak ognia. Wielu rzeczy, które powinnam robić, zeby wyleczyć swoje podejście do pieniędzy nie robię i to tylko i wyłącznie moje lenistwo. Wiem jednak doskonale co robić powinnam i czego nie powinnam, a czego dotyczy ten post. Przed Wami 5 zachowań, które odpychają od Was możliwości, dostatek i pieniądze i z którymi powinniście sie jak najszybciej pożegnać.


1. Nie dajesz innym, bo uważasz że Cię nie stać.


Zdrowe podejście do pieniędzy zaczyna się od dawania, choć mogłoby się wydawać, że powinno polegać głównie na otrzymywaniu. Zastanów się kiedy ostatnio coś komuś kupiłeś i dałeś i zrobiłeś to zanim zaspokoiłeś wszystkie swoje potrzeby. Wypłata wpłynęła na konto, a Ty zamiast od razu szperać w Allegro w poszukiwaniu najmodniejszych w tym sezonie butów, pobiegłeś do Empiku, żeby kupić przyjaciółce płytę o której marzy od dawna, ale ciągle jest jej na nią szkoda pieniędzy. Albo będąc w galerii zamiast rozwalić całą kasę na siebie, wydałeś wszystko na męża/żonę/narzeczonego/mamę. Zapominając totalnie o sobie. Teraz zbliża się okres kiedy dawanie jest bardziej w modzie, święta pomagają zrozumieć, że dawanie jest lepsze od brania i faktycznie uczucie z nim związane jest niesamowicie przyjemne i może być uzależniające. Ale to powinno być w modzie cały rok.



2. Nie dajesz pieniędzy tam skąd dostajesz inspirację (bo uważasz, ze Cię nie stać)


Żyjemy w świecie cyfrowym, ciągle towarzyszy nam internet. Korzystamy z aplikacji, uczestniczymy w webinarach, darmowych kursach, ściągamy darmowe ebooki. Bierzemy czyjąś pracę i czyjeś materiały za darmo, bo tak też są nam ofiarowane. Ale kiedy ostatnio kupiłeś ebooka od autora od którego do tej pory tyle ebooków już ściągnąłeś i na dodatek bardzo jego pracę szanujesz i jest Ci bardzo pomocna. Kiedy kupiłeś płytę artysty którym się jarasz i którego piosenki zasilają Twój odtwarzacz muzyki? Kiedy ostatnio zapisałeś się na płatny kurs blogera, z którego wiedzy i umiejętności korzystasz stale, całkowicie za friko? Możesz też po prostu zasilić czyjeś konto, możesz wpłacić coś od siebie, ot tak, po prostu. Robisz to?



3. Nie pomagasz. (jak wyżej)


Bo masz za mało kasy. Pomagają tylko bogacze, tylko milionerów stać na wspomaganie aukcji charytatywnych. Ty możesz co najwyzej wysłać smsa o treści POMAGAM, chociaż to też trochę dużo, ten hajs może Ci się przydać na smsy do ziomków. Udostępniasz na fejsie akcje z chorymi zwierzętami, chorymi dziećmi, biednymi, bezdomnymi, wyrzutkami społeczeństwa. Ale sam nie wplaciłeś nigdy nic na konto, sam nie wziąłeś udziału w zbieraniu środków. Bo Ciebie przecież nie stać. Równowartość tego co mógłbyś wpłacić przepijesz albo przejesz. Może zmarnujesz totalnie na głupoty, gazetę która jest gówno warta czy pakiet słodyczy na chujowy wieczór. Ale nie przekażesz ich na ideę, która coś dla Ciebie znaczy i z którą się utożsamiasz. W ten sposób po raz kolejny trzymasz swoje pieniądze tak kurczowo i tak blisko siebie, ze nie ma opcji, ze przyjdą do Ciebie jakieś nowe, większe, niespodziewane, dodatkowe sumy. Twoje źródło pieniędzy, ich przepływ, twoja rzeka po prostu nie funkcjonują, nie działają, więc skoro nic nie wpuszczasz do przepływu, nic też z niego nie wyciągniesz.



4. Odmawiasz sobie małych przyjemności.


Trochę tak jak odmawiają ich dzieciom rodzice. Wiem, że w większości to ma sens i ręce i nogi, bo dzieciaki chciałyby mieć wszystko, ale to ładnie obrazuje ten punkt. Odmawiasz sobie też przyjemności niematerialnych, których dzieci sobie absolutnie nie szczędzą. Dorosły "odmawiający" prędzej będzie zaiwaniał cały weekend niż odpuści sobie i siądzie przy herbacie z fajną książką. Dziecko nie stawia wysiłku, stresu i pracy ponad przyjemność i radość z chwili obecnej. Żadna z obu postaw nie jest dobra, trzeba faktycznie znaleźć złoty środek. Ale przypomnij sobie kilka ostatnich sytuacji w których czegoś sobie odmawiałeś, w sumie bez powodu, całkiem niesłusznie. Miłego spaceru w słońcu, bo trzeba było umyć okna korzystając z pogody. Pysznego ciastka w piekarni, bo przyszedłeś tylko po kilka bułek. Wieczoru z ulubioną muzyką, lampką wina i książką, bo rozsądniej było nadgonić trochę robotę, którą przyniosłeś do domu. Wizyty w bibliotece, bo przecież dalej męczysz książkę którą czytasz od miesięcy i która być może po prostu powinna zostać olana po 50 stronach. Jesteś zazwyczaj w trybie odmawiania sobie i często dotyczy to małych, nawet niematerialnych kwestii. Nie tylko kupienia sobie lepszej niż zwykle kawy, dobrej płyty ulubionego artysty, kilograma mandarynek, zapachowej świeczki, nowej pary skarpetek, porządnego kremu do twarzy, nowej szczotki do włosów, pięknie wyglądającego ciacha w cukierni. Odmawiasz sobie na pełen etat.



5. Nie wierzysz w źródła pieniędzy inne niż etat.


Kiedy myślisz o większej sumie pieniędzy to opcjami, które pojawiają Ci się w głowie są - podwyżka, jednorazowa premia, prezent od członka rodziny, dodatkowa fucha, praca w weekendy, nadgodziny, oszczędzanie na wszystkim co możliwe, znalezienie kasy na ulicy. I w sumie tyle. Nie bierzesz pod uwagę żadnych innych opcji. I nawet jeśli zaczynasz się bawić tymi tematami, zaczynasz naprawiać swoje słabe przekonania, czytasz książki o prawie przyciągania, wizualizujesz, afirmujesz, masz swoją vision board - wszystko gówno da, bo podświadomie masz w głowie tylko te ograniczone opcje. I możesz robić co tylko się da, a i tak będzie lipa, bo nie masz otwartego umysłu, ograniczasz siebie i świat, który mógłby dać Ci bardzo dużo, ale nie da bo fiksujesz się tylko na kilka opcji. Przyciągając coś, mając jakąś konkretną wizję tego czego się chce nigdy, absolutnie nigdy nie można się fiksować na jakiejś danej opcji - więcej hajsu dzięki podwyżce, fajne wakacje dzięki ofertom last minute, przyciąganie konkretnej pracy czy osoby. Otwórz się na niewiadomą.



To jest taka zupełnie podstawowa wersja. Jeśli o prawie przyciągania wiesz niewiele to przeczytaj o podstawowych jego zasadach, a potem o  efektach w jego stosowaniu - moich i dwóch innych blogerek -  Króliczka Doświadczalnego i Blue Kangaroo. I daj znać jakie Ty masz sposoby na to, żeby mentalnie czuć sie bogatszym, a dzięki temu stawać się takim też w realu.

RELATED POSTS

0 komentarze