Harmony Clean Flat Responsive WordPress Blog Theme

50 wskazówek jak żyć

niedziela, listopada 15, 2015 sieczkarnia 0 Comments Category : , , , ,

Zasadniczo życie jest bardzo proste, łatwe i lajtowe, chyba że sami sobie je komplikujemy. Nic jeśli o tym nie wiemy, ale zazwyczaj jesteśmy doskonale świadomi, że sobie z miłością i konsekwencją stale tworzymy dramaty. Wtedy już gorzej. 


Myślę o sobie jako o kimś kto raczej nigdy nie był typem dziewuchy z sianem w głowie, która sama narzeka na to, że jest tak, a nie inaczej, że pogoda nieodpowiednia, że autobusy nie jeżdżą, że ludzie w pracy to debile, że ciężko mi się wstaje, że nie mam zdolności matematycznych, że chujnia w miłości, że jak się nawpierdalam to tyję, że w ogóle Polska kurwa kraj biedy i absurdu. Tak nigdy ze mną nie było, ale jak każdy wiele rzeczy sobie czasem komplikowałam, choć raczej rzadko kilka na raz. Tak naprawdę każdy z nas, KAŻDY mógłby wypisać przynajmniej 20-30 wskazówek dla siebie samego na przyszłe lata, zebranych ciężką pracą w przeszłości. I kolejnych kilkadziesiąt przestróg i rzeczy do absolutnie zakazanego powielania. Ja podzielę się z Wami dzisiaj częścią moich wskazówek, a Wy w zamian pewnie też serdecznie i po przyjacielsku wtrącicie coś od siebie.

1. Jak wydaje Ci się, że możesz mieć problem z głową - przejdź się do psychiatry. Być może paru epizodów depresji i kilku manii bym sobie i innym zaoszczędziła, gdybym słuchając swojej intuicji odwiedziła lekarza już gdzieś na przełomie gimnazjum i liceum. Może nie miałby dla mnie diagnozy innej niż ADHD, ale może trafiłabym na kumatego, który odkryłby ChAD i już wtedy jakoś mnie ocalił. Poza tym znam ludzi, którzy według mnie na pewno chorują - ale do psychiatry w życiu nie pójdą. Niestety ich życie na 90% będzie marnością nad marnościami.

2. Jak już wiesz, że chorujesz to bierz te leki. Nie kupujesz jedzenia tylko po to, żeby zapchać nim lodówkę i szafki w kuchni i sobie popatrzeć. Dlatego jak już dostajesz jakieś leki to bierz je tak jak psychiatra przykazał. Jeśli masz wątpliwości co do tego czy dany lek jest Ci potrzebny - po to masz człowieniu wizyty, żeby pokminić z doktorkiem co jest Ci potrzebne, co szkodzi, a czego być może wcale nie potrzebujesz, tylko sobie wkręcasz.

3. Jak masz dzieciaka  to zanim nauczysz go jak obcinać paznokcie, wyprowadzać psa, wiązać sznurówki i sprzątać po obiedzie - naucz go Prawa Przyciągania. Naucz go, że jeśli czegoś mocno chce, wypełni daną wizją swoje życie, będzie o tym myślał/śnił/śpiewał/marzył, będzie to rysować/pisać/wycinać, a na koniec będzie regularnie podejmował następujące po sobie kroki w drodze do osiągnięcia tego - to to JUŻ JEST JEGO. Ta wiedza i te umiejętności są ważniejsze od lekcji etyki, grania w siatkę na wfie, od jakości żarcia w szkolnym sklepiku, od nowych tenisówek, od lekcji judo i gry na skrzypcach. Są ważniejsze od zakazu przeklinania, prawidłowego kierunku podcierania dupy, dwuminutowego mycia zębów i łykania tranu. Ja dzieci jeszcze nie mam, ale bądź pewien, że moje dzieciaki nauczą się wizualizować, afirmować, dziękować i manifestować zanim ogarną  pierwsze zasady ortografii.

4. Jeśli wszyscy kolesie, którymi się interesowałaś od Ciebie spierdolili to znaczy, że nigdy nie byli twoi. Jeśli jarają Cię niezdecydowani, zatwardziali kawalerowie, ochlapusy, ćpuny, jaracze marysi to się jebnij. Jeśli każdy ceni ponad wszystko kumpli, picie, ćpanie, imprezy to się jebnij. Jeśli ciągle słyszysz o jego imprezach, jego pracy, jego kumplach, jego czasie wolnym, jego byciu zajętym, jego pieniądzach, jego rozrywkach, jego potrzebie wyspania się, jego potrzebie bycia samemu to się jebnij. A potem poszukaj książek o współuzależnieniu i kochaniu za bardzo. Dalsze kroki już podpowie Ci terapeuta.

5. Jeśli wydaje Ci się, że rozstanie jest najgorszym co Ci się przytrafiło i że już nigdy nie będziesz szczęśliwa to przypomnij sobie swoje ostatnie złamane serce i wydedukuj czy faktycznie po nim twoje życie się skończyło, a świat rozpadł. Jeśli nie - tym razem będzie tak samo. 

6. Jeśli wydaje Ci się, że jeśli wyjedziesz gdzieś daleko i w ten sposób uwolnisz się od problemu - toksycznych relacji, złamanego serca, chujowej pracy, braku pewności siebie, jebniętej przyjaciółki, długów, biedy, zjebanych szans - to źle Ci się wydaje. Każdy problem pójdzie, pojedzie, poleci, a nawet popłynie za Tobą. Prawda jest, że wszystko co masz, nosisz ze sobą. Skoro masz ze sobą zawsze te dobre rzeczy i nie potrzeba Ci nic więcej, to logicznie że te chujowe także są z Tobą i w Tobie zawsze. No a przynajmniej tak długo jak się ich nie pozbędziesz.

7. Analogicznie - nie znajdziesz swojego szczęścia na zewnątrz, tak jak nie dasz rady uciec od swojego nieszczęścia. Jeśli chcesz wyjechać daleko, zostawić wszystko w tyle i naoglądałaś się filmów typu Jedz, módl się, kochaj - twoje myślenie ma braki i wady. Nie znajdziesz szczęścia w byciu Buddą, wpieprzaniu spaghetti, jeździe na skuterze z pięknym Włochem, myciu trąb słoniom czy wyprowadzaniu na spacer lwów - jeśli nie jesteś pełna i szczęśliwa w SOBIE, w środku. Jesli masz jakiś problem ze sobą, ze swoim myśleniem, swoją postawą, swoimi relacjami, przekonaniami, brakami - to musisz najpierw popracować nad tym wszystkim. Jeśli to zrobisz, naprawdę się temu oddasz i na tym skupisz - masz szansę już nigdy więcej nie potrzebować czynników zewnętrznych do bycia szczęśliwą.

8. Jesli jesteś DDA i DDD to musisz odzyskać swoje życie jak najszybciej. Poza tym nigdy nie nakręcać się z nienawiścią i żalem skierowanym w stronę rodziców. Musisz stać się za siebie odpowiedzialny, ale jednoczeście uwolnić swoich rodziców. Nauczyć się wybaczania i je zastosować. Porządnie z notesem i długopisem w rękach zabrać się za pracę nad sobą. Nad swoimi przekonaniami, przeżyciami, schematami zachowań. 

9. Pamiętaj, że większość rzeczy nie ma żadnego znaczenia. To, że ktoś w pracy Cię opierdoli, to że coś Ci nie wyjdzie, że ktoś się z Ciebie będzie śmiał, że się przewrócisz, że ujebiesz bluzkę z soku, że autobus Ci spierdoli, że ktoś Cię wkurwi, że spóźnisz się do roboty, że nie zdasz przedmiotu, że złapie Cię deszcz, że nikt nie skomentuje Twojego posta, że dostaniesz mało lajków za słit focie, że nie wyjdzie nic z Twoich planów, że będziesz mieć bad hair day, że ktoś Cię zawiedzie, że po raz kolejny ktoś Cię opierdoli, że dostaniesz naganę lub upomnienie, że masz na drugą zmianę do roboty, że hajs się nie do końca zgadza. To nic nie znaczy, o niczym nie świadczy.

10. Po raz kolejny przejrzyj wszystkie swoje znajomości i zastanów się, które są tak naprawdę gówno warte, a nad którymi można pochylić się z wdzięcznością. Kiedy uwolniłam się od tych ludzi przy których musiałam udawać, przy których się wstydziłam, którym chciałam zaimponować, przed którymi coś ukrywałam, z którymi czułam się gówno warta - od razu mi ulżyło. Ci ludzie mogą się jeszcze w jakiś sposób w Twoje życie spowrotem pchać, bo jak ich olejesz to zacznie im brakować manipulacji, gierek, bycia szydercą, pizdą i skurwielem, ale masz w nich dalej pakować chuja i być konsekwentnym. Będą mówić, że Ci odjebało, że o co Ci chodzi, że robisz się lepszy, udajesz ważnego, że masz się leczyć - olej sikiem prostym.

11. Twoja praca Cię nie definiuje. Jeśli uważasz, że jest inaczej nigdy nie powinieneś wchodzić na tego bloga. Twoja praca nie jest Twoim życiem. Po robocie nie gadamy o robocie. Możesz sprzątać tojtoje, siedzieć na kasie (ja między innymi), kłaść papę, rozwozić pizzę, zmywać talerze, robić na dole. Twoja praca to nie Ty. Jeśli kiedykolwiek sprawisz, że poza pracą nie zostanie Ci nic innego szybko weź się w garść. To właśnie po pracy powinieneś włączyć myślenie, siłę, kreatywność, energię na maxa. Robota to tylko robota. Nic osobistego.

12. Nie bój się wylądowania w psychiatryku. Mogą Cię tam postawić na nogi, dobrze ustawić leki, pozwolić spojrzeć na wszystko z dystansu. Masz szansę dobrze poznać siebie samego i swoją chorobę, a potem pozbierać się i zacząć żyć. Jeśli nie będziesz odpierdalał jak pojebany to nikt Cię w pasy nie wpakuje. Musiałbyś naprawdę ostro grandzić, żeby Cię to spotkało. Nikt też nie wsadzi Ci kosy ani nie udusi podczas snu. Może nawet wzbogacisz się o jakąś fajną znajomość. Jedzenie jest chujowe, ale tym charakteryzuje się każdy szpital. Czasem dają kakałko.

13. Rzucenie palenia wcale nie jest takie trudne, jeśli znajdziesz dobrą motywację. Ja zdecydowałam, że palenie nie pasuje zupełnie do życia jakie chcę prowadzić. Nie pasuje do medytowania, afirmowania, wczesnego wstawania, owsianki, celebrowania chwil, jogi, tu i teraz, Prawa Przyciągania, kuskusu, bycia artystą, pisania (może trochę). Przestałam więc faje drzeć i tyle. Odzyskałam poczucie kontroli nad moim życiem. Teraz kombinuję co dalej mogę zmienić, do czego jeszcze się dojebać, gdzie wsadzić transformację.

14. Jak masz chujowe nastawienie to będziesz widział jedynie chujowe sytuacje, ludzi, rzeczy, wydarzenia. Będziesz wypełniony brakiem, niedostatkiem, smutkiem, beznadzieją. Mucha widzi wszędzie gówno, pszczoła wszędzie kwiaty.

15. Każdy z nas jest większym egoistą niż mu się wydaje. Jeśli się z tym pogodzisz, pogodzisz się też z tym, że nikt nie jest Ci nic winien. Twój chłopak/narzeczony/mąż nie musi Cię uszczęśliwiać, komplementować, spędzać z Tobą czasu. Ty też nie musisz nikogo wspierać, nikomu pomagać, nikomu poświęcać czasu, energii i pieniędzy. Robisz to, bo chcesz to robić. Chcesz się poczuć dobra, potrzebna, ważna. Twoja koleżanka idzie z Tobą na tańce, bo chce się poczuć lubiana, chce wiedzieć że potrafi się bawić, chce wyrwać jakieś ciacho, chce móc poczuć się seksowna ubierając super kieckę i szpilki. Nie do końca chodzi jedynie o spędzenie czasu z Tobą. Wszystkimi kierują egoistyczne pobudki. Kiedy sobie to uświadomisz, zrozumiesz też że nikt i nic nie ma mocy, żeby Cię uszczęśliwić. Sama robisz sobie wodę z mózgu myśląc, że ktoś lub coś ma moc, która pozwala Tobą kierować.

16. Rozpadające się iluzje, boleśnie ranią. To mogą być iluzje w miłości, przyjaźni, zakochaniu, w rodzinie. A rozpadną się w większości przypadków, nie dlatego, że są od początku fałszywe. Dlatego, że od początku ICH NIE MA. Nie istnieją, tylko Ty nadajesz im daną wagę i znaczenie. Karmisz się złudzeniem, ułudą i bajką z czego następuje kolejny punkt.

17. Niczego się nie wyrzekać, do niczego się nie przywiązywać. Teraz kiedy to wiem to rozpierdalają mnie piosenki o zabarwieniu romantycznym, kiedy tęskni się za kimś na śmierć, kiedy kocha się kogoś nad życie. To wszystko to gówno prawda. Od początku sobie wkręcasz, zwłaszcza w miłości. Powiedz czy któraś z Twoich sympatii ujawniła na samym początku wszystkie swoje wady? Czy Ty pokazywałaś się komuś od samego początku bez makijażu, rozczochrana, smutna, niezadowolona, zapłakana, w dresie, humorzasta, złośliwa, nie w sosie, leniwa, z tyłkiem na kanapie, z twarzą w misce lodów, nieapetyczna? Nie, z drugą stroną jest tak samo. Na początku wszyscy są fajni. Każdy dobrze pachnie i wygląda najlepiej jak potrafi. Nie każe Ci wykreślić słowa miłość ze słownika, ale zalecam pewnego rodzaju stały zdrowy rozsądek. Stały czyli taki który ujawnia się zwłaszcza w momentach zakochiwania, zauroczania i emocjonalnej podniety.

18. Nie wypełniaj swej pustki osobami, nazywając to miłością. Wypełnij swoją pustkę SOBĄ. Sobą lepszym, zdolniejszym, z nową umiejętnością, z przeczytanymi książkami, z lecącymi kilogramami, z lepszym poczuciem humoru, z szerszym uśmiechem. 

19. Jeśli masz chujowe przekonania to zanim zmienisz cokolwiek fizycznie najpierw musisz popracować nad myśleniem. Zazwyczaj o tym pamiętam, ale bywa że napierw fizycznie gonię, żeby zmienić/poprawić/zrobić coś w realu, a dopiero jak mi nie wychodzi/idzie jak kurwie w deszcz orientuje się, że mam jeszcze swoje stare i chujowe myślenie, a więc nic mi w rzeczywistości nie wyjdzie. Praca nad przekonaniami jest chyba jednak pracą na całe życie, a bankowo jest pracą syzyfową. Ile to afirmacji trzeba się nasłuchać/nagadać/napisać, ile to kartek zapisać tym co się myśli i jak i dlaczego, ile to trzeba się nakminić jak poprawić swoje myślenie w bardziej namacalny sposób. Jak miałabym sobie kupić jedną super moc to byłaby to trwała i szybka zmiana przekonań. Jak usiądziesz z kartką i przez tydzień będziesz opisywał swoje życie, jednocześnie zastanawiając się dlaczego jest jakie jest, to naprawdę masz najlepszy prezent jaki możesz sobie zrobić.

20. Nigdy nie rób nic dla kolesia, o ile nie jest Twoim synem lub bratem. Nawet nad mężem się zastanów. Auć, może przegięłam.

21. Zasadniczo jak masz chwycić się jednej zasady to chwyć się tej - działaj i myśl, że może to już jest właśnie szczęście. Zawiera w sobie i luz i pozytywne nastawienie i życie tu i teraz i wdzięczność, czyli wszystko czego trzeba. Wtedy każda czynność staje się Bożym darem, bo przecież właśnie tak wszystko powinniśmy traktować. Każdą pobudkę, każdy dzień w pracy, każdy posiłek, muzykę, czytanie książki, wyjście z psem, piwo z kumplem, wyjście do kina, robienie kupy.

22. Nad tym sama nadal pracuję, ale to też bardzo, bardzo ważne. Jeśli nie do końca lubisz swoją pracę to pamiętaj jednak, że spędzasz w niej swój cenny czas i jeśli masz nastawienie, żeby dany dzień jak najszybciej minął to tak naprawdę oddajesz swój czas chuj wie komu. A więc jeśli masz już być tam te 8 godzin przynajmniej pięć dni w tygodniu to weź nastaw się pozytywnie, bądź dobry dla ludzi, uśmiechaj się, nie martw się pierdołami, a każdą czynność wykonuj z oddaniem i dobrą energią. Traktuj to jak misję nawet jeśli jest to czyszczenie kibla czy robienie pizzy. I chuj z siewcami obłędu, z ludźmi którzy ciągle narzekają, współpracownikami którzy wszędzie weszą podstęp, plotkę i chujnie. 

23. Tego też się muszę poduczyć i zrealizować - "Instead of wondering when your next vacation is...maybe you should set up a life you don't need to escape from?" A więc bądź oddany swoim codziennym czynnościom, celebruj każdą swoją godzinę, olej życie od weekendu do weekendu i po godzinach buduj swój wymarzony lifestyle, od którego nie będzie trzeba uciekać. To wszystko razem podnosi morale.

24. Uświadomienie sobie tego, że nie żyje się w teraźniejszości jest podstawą dobrej egzystencji. Jak masz świadomość to z czasem będziesz się coraz bardziej pilnował. To i tak jest dość trudne, bo Eckhart Tolle jest tylko jeden i raczej zabrakłoby ławek w parkach jakbyśmy tak wszyscy mieli teraz iść i kontemplować, ale bycie tu i teraz to umiejętność z równie wysoką ważnością jak stosowanie Prawa Przyciągania.

25. Naprawdę szczęśliwy możesz być tylko tak po prostu, ot tak. Uszczęśliwianie siebie za pomocą rzeczy materialnych czy co gorsza innych ludzi to tylko chwilowa podnieta.

26. Jeśli zastanawiasz się nad jedną jedyną rzeczą jaką chciałbyś w swoim życiu zmienić i nie wiesz na co się zdecydować to zmień swoje podejście do pieniędzy. Na zdrowsze, bogatsze, dostatnie. Potem potoczy się w wielu dziedzinach samo.

27. Jeśli obawiasz się czegoś zrobić, coś powiedzieć, coś ubrać, gdzieś iść, z czegoś zrezygnować tylko dlatego, bo co oni powiedzą - oni mają to w dupie. Może potrzebują tematu do rozmowy, więc czasem sobie i innym o danym fakcie wspomną, ale zasadniczo jebie ich to. A więc jeśli boisz się zmienić pracy (to nic osobistego), ubrać krótkiej sukienki, przefarbować włosy, założyć bloga, zrezygnować ze studiów, wziąć pożyczkę na podróż, kogoś opierdolić, zacząć biegać, rzucić fajki, zerwać z chłopakiem/dziewczyną, założyć Insta (ja!), zaadoptować dziecko, zrobić tatuaż, bo boisz się, że ktoś Cie wyśmieje, skrytykuje, powątpi, przestanie lubić, bo się ośmieszysz, bo to nie w twoim stylu, bo nie wypada - to wszystko jest iluzją. They don't care.

28. Jeśli masz bloga i piszesz na nim to wszystko co jest modne, może się spodobać, co piszą inni wielcy blogerzy, co jest pod publiczkę - weź usuń tego bloga albo przewartościuj sens i cel pisania. Nie mów mi, że nie wszystko musi być górnolotne, bo o tym wiem. Ale nadstaw uszy teraz, bo ja mówię Tobie, że w życiu wszystko powinno być autentyczne.

29. Jeśli pisanie jest tym o czym myślisz ciągle, a marzenie napisania powieści jest z Tobą w kiblu, na przerwie w pracy, podczas kąpieli, na spacerze z psem i przy pierwszym łyku kawy, to to coś oznacza.

30. Jeśli masz depresję, nerwicę, fobię społeczną, ChAD, schizforenię - lecz się, ale nie bombarduj świata negatywnym nastawieniem. Nie udzielaj się na grupach na fejsie dotyczących tych schorzeń, jeśli jedyne co masz do zaoferowania to gówno.

31. Sprzątanie jest spoko, dobrze jak wanna jest czysta. Ale posprzątane mieszkanie może być też oznaką marnowania życia (tak słyszałam), więc się pilnuj. A kurz jest po to, żeby leżał. Uczę się tego.

32. Nigdy nie jest mało przeczytanych i przerabianych z długopisem i notesem książek o samodoskonaleniu! Nigdy! [No ekhm na tą zasadę weź poprawkę, bo łatwo wpaść w nałóg czytania, ale bez realizowania.]

33. Jeśli chcesz przyciągnąć więcej pieniędzy to nie ograniczaj się myśląc, że możesz je otrzymać jedynie dostając podwyżkę, wygrywając w totka czy biorąc Vivusa. W ten sposób uniemożliwiasz dotarcie do siebie wielu innym źródłom pieniędzy. Tak samo jest z wszystkim - przyciągając pracę nie licz jedynie na wysyłanie CV, a chcąc się zakochać nie zakotwiczaj się jedynie na portalach randkowych. To wszystko może do Ciebie przyjść z wielu innych źródeł, na wiele innych sposobów.

34. Jeśli coś Ci w twoim życiu nie pasuje masz obowiązek, żeby to zmienić na lepsze albo usunąć totalnie. Jeśli z tym zwlekasz, boisz się, nie jesteś pewien - uniemożliwiasz sobie rozwój i postęp.

35. Podejmowanie większości decyzji nie wymaga wcale wielu analiz, dużej wiedzy i riserczu. 

36. Nie płacz nad tym co nie płacze nad Tobą.

37. Jeśli udało Ci się przetrwać nawet jeden epizod dużej depresji - jesteś niebezpieczny i możesz wszystko.

38. Nigdy nie dotrzesz do momentu totalnego spokoju. Nigdy w Twoim życiu wszystko nie będzie idealnie cacy. Nigdy nie będzie tak, że Twoja głowa będzie wolna od wszystkiego. Nigdy nie będzie tak jak być musi. Życie polega właśnie na tym, żeby SIĘ DZIAŁO. Żeby tu jakaś decyzja, a tu coś do poprawy, a tu jakaś zmiana, a tu jakiś zakręt. Nie będzie nigdy momentu - o teraz jest lajtowo, to już teraz mogę żyć spokojnie. I właśnie na tym życie polega.

39. Według mnie im więcej się dzieje tym lepiej. Jeśli nie dzieje się w Twoim życiu samoczynnie to rób tak, żeby się działo. Sprawdzaj, odkrywaj, próbuj, uruchamiaj, wprowadzaj. Myślę, że ruch i zmiana jest lekiem na wątpliwości, smutki, zmartwienia, niepewność. Sam sobie swoje życie koloruj, nawet jeśli nie na różowo. Odkrywaj inne kolory, one też są fajne.

40. Zrób sobie tyle tatuaży na ile masz ochotę, ale przemyśl czy na pewno chcesz mieć dupny cytat po polsku na prawym przedramieniu, bo będziesz musiał opowiadać o nim dziadkom, babciom, facetom po czterdziestce, innym wydziaranym, małym dzieciom, kobietom w ciąży, biznesmenom, nastolatkom, budowlańcom, nerdom, ziomom i cholera wie komu jeszcze. Tak jak ja.

41. Jeśli pracujesz na druga zmianę to wstawaj wcześniej niż powinieneś. Wracając do domu późnym wieczorem będziesz na siebie wkurwiony, że spałeś do oporu, a Twoje życie się kurwa gdzieś przejebało, bo niczego poza pracą zawodową nie zrobiłeś.

42. Jak jesteś zmarzluchem to zawsze bierz ze sobą sweter albo bluzę. Chuj z ludźmi którym od 6 rano jest ciepło jak po treningu na siłce - dla Ciebie piździ, a więc bądź sobie wierny.

43. Jeśli brakuje Ci czasu albo ciągle masz poczucie, że czas gdzieś przepierdalasz - zrób odwyk od fejsa. Albo załóż blokadę. Albo rozpowiedz ludziom, że przez tydzień Cię nie ma. Albo go kurwa dezaktywuj i nie martw się, że nie będziesz widoczny, bo z pewnością i tak nie czekałoby na Ciebie po powrocie kilkanaście zaproszeń do znajomych, kilkadziesiąt wiadomości i kilkaset powiadomień. Ty napędzasz swojego fejsa, każdy tak ma. Jak Ciebie nie ma to Twój fejs też nie istnieje.  

44. Jak masz wokół siebie ludzi dla których zawsze jest za zimno, za ciepło, za wcześnie, za późno, mało kasy, szef to skurwiel, kobiety to kurwy, faceci to skurwiele, podatki za duże, imigranci to terroryści, każdy dzień jest męką - odetnij się od nich jak najprędzej. Oni mówią o rzeczach, które nigdy się nie zdarzają chyba, że je z takim oddaniem jak oni projektujesz. Jak nie myślisz o chujowiźnie - chujowizna Cię nie doświadcza.

45. Leki od psychiatry nie zrobią z Ciebie zombie. Nie ma na to żadnych dowodów. Jeśli są dobrane mądrze, a Ty chcesz się nimi leczyć, a nie usypiać, uspokajać, uśmierzać to ani twoja inteligencja ani zdolności życiowe ani poznawcze ani koncentracja nie ucierpią.

46. Nie szczędź innym słów, które mogą rozjaśnić istnienie. Mów komplementy, pisz pozytywne komentarze, lajkuj, wspieraj, popieraj, kibicuj, ciesz się z czyichś sukcesów. Why not?

47. Naucz się dziękować i rób to codziennie w dużej ilości. Za zdrowie, za męża, za dziecko, za pracę, za kawę, za banana, za fajny film, za ulubioną piosenkę w radiu, za dobry komentarz na blogu, za ładną sukienkę, za laptopa, za rozmowę z przyjaciółką, za słońce, za deszcz, za dobra przemianę materii, za sok, za WSZYSTKO.

48. Jeśli jesteś introwertykiem nie próbuj tego leczyć ani się zmieniać. Poznaj siebie, poznaj swoją naturę. Dowiedz się co Cię regeneruje, co napędza, co motywuje. Pomyśl co najbardziej lubisz robić i dlaczego masz wyrzuty robiąc to. Pomyśl nad swoimi mocnymi stronami. Celebruj bycie introwertykiem.

49. Nie bądź taką pizdą i suką, która prawi koleżance fałszywe komplementy, a na boku obgaduje ją z inną równie fałszywą znajomą. My kobiety powinnyśmy się trzymać razem, więc nie sraj do własnego gniazda. Ne ne ne. 

50. Oglądaj dobre filmy i czytaj dobre książki. Daj się ponieść maratonowi ulubionego serialu. Twoje życie będzie uboższe i mniej wartościowe jeśli nie zobaczysz Melancholii, Miasteczka Twin Peaks, Detektywa, Breaking Bad i Olive Kitteridge. 


I serio, serio ta lista jest otwarta. ŻYCIE W TOKU.

RELATED POSTS

0 komentarze